Jestem chora...
Już drugi tydzień wstrętne choróbsko nie chce się ode mnie odczepić
i znaleźć sobie innego żywiciela!
Oczywiście nikomu nie życzę...
Nie za bardzo wiem, co mam wymyślić?!?!
Biorę drugi antybiotyk ( bo pierwszy nie pomógł ), leżę w łóżku i wariuję...
Oprócz leków, przepisanych przez panią doktor, stosuję domowe sposoby:
czosnek, dużo cytryny, sok malinowy, miód, syrop z cebuli i co??
I... NIC!
Kaszel mam taki, że mało mózg mi nie wyskoczy, gardło piecze,
z nosa leci, jak z kranu...
Próbuję się zmusić, żeby cokolwiek zrobić...
siadam do komputera, po to tylko, żeby stwierdzić, że nie mam siły...
o gotowaniu i sprzątaniu nawet nie próbuję myśleć...
Mam już dość!
PS. ten post "tworzyłam" 3 dni...
Życząc Wam
DUUUUUUŻO ZDROWIA,
pozdrawiam
amaggie


