Siedzimy sobie w pracy...
Nie ma szefów, więc urządzamy sobie babskie pogaduchy ;)
Po wielu przerobionych już tematach
zalega cisza...
aż tu nagle jedna z nas cicho zagaduje:
" ALE BYM ZJADŁA DONATA ... "
No i się zaczęło!
wspomnienia związane z Dunkin Donuts w podziemiach Dworca Centralnego...
przekrzykiwałyśmy się jedna przez drugą!
co, która jadła... co piła...
który donat najbardziej smakował,
a który był najładniejszy...
Pamiętacie te piękne, kolorowe, smaczne i bardzo kaloryczne pączuchy,
od których nie można było wręcz oczu oderwać...
Szkoda, że nie ma ich już w Polsce ;(
I tak - niepostrzeżenie - minęła godzina
ciężkiej pracy...
orki...
harówki...
na etacie ;)
Nie ma szefów, więc urządzamy sobie babskie pogaduchy ;)
Po wielu przerobionych już tematach
zalega cisza...
aż tu nagle jedna z nas cicho zagaduje:
" ALE BYM ZJADŁA DONATA ... "
No i się zaczęło!
wspomnienia związane z Dunkin Donuts w podziemiach Dworca Centralnego...
przekrzykiwałyśmy się jedna przez drugą!
co, która jadła... co piła...
który donat najbardziej smakował,
a który był najładniejszy...
Pamiętacie te piękne, kolorowe, smaczne i bardzo kaloryczne pączuchy,
od których nie można było wręcz oczu oderwać...
Szkoda, że nie ma ich już w Polsce ;(
I tak - niepostrzeżenie - minęła godzina
ciężkiej pracy...
orki...
harówki...
na etacie ;)


